.

Kamil dwa razy oddał szpik. Teraz zachęca innych do rejestracji w bazie

fot. archiwum K. Klatka fot. archiwum K. Klatka

W Polsce średnio co godzinę jedna osoba dowiaduje się, że ma białaczkę, czyli nowotwór krwi. Zachorować może każdy – bez względu na wiek. Dla wielu chorych jedyną szansą na powrót do zdrowia jest przeszczepienie szpiku lub komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy. Jak wygląda pobieranie szpiku i czy należy się tego obawiać? Na te pytania odpowiada mieszkaniec naszego powiatu – Kamil Klatka, który dwukrotnie oddawał szpik.

Przeszczep szpiku: Pomożesz? Bo możesz. Masz to w genach!

Aby stać się potencjalnym dawcą szpiku wystarczy zarejestrować się w bazie Fundacji DMKS. W ciągu roku jest organizowane wiele akcji rejestracyjnych na terenie całej Polski. Wolontariusze Fundacji zachęcają do rejestracji na imprezach masowych, w supermarketach, a nawet – parlamencie. Istnieje także możliwość rejestracji poprzez stronę internetową KLIKNIJ.

- Zarejestrowałem się do bazy przez Internet kilka lat temu po tym jak zobaczyłem spot w telewizji promujący akcję. Wtedy potencjalnych dawców było około 300 tyś. Teraz jest nas ponad 1 200 000  – opowiada Kamil KlatkaZdecydowałem się, ponieważ przeczytałem kilka artykułów na stronie DKMS, które przedstawiały prawdziwe historie dawców. Okazało się, że to nic strasznego i mi nie zaszkodzi, więc uznałem, że warto komuś pomóc.

Dawcą może zostać każdy ogólnie zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, o wadze powyżej 50 kg i nieposiadający znacznej nadwagi. W 80 procentach przypadków komórki macierzyste pobierane są z krwi obwodowej.

Podłącza się dwa wenflony jeden do lewej ręki, z której krew wypływa do maszyny, a drugi do prawej, do której krew wpływa z powrotem. Zabieg trwa mniej więcej 4 godziny – tłumaczy dawca z powiatu krośnieńskiegoPo zakończeniu należy zaczekać kilka minut na wiadomość czy komórek wystarczy do przeszczepu – w 95 procentach przypadków wystarcza. Jeśli nie – musimy powtórzyć zabieg następnego dnia.

Jakie emocje towarzyszą przy oddawaniu szpiku?
Czułem radość – fajnie jest poczuć się potrzebnym dla drugiego człowieka, którego nie znasz, ale wiesz, że tylko ty możesz mu pomóc – mówi Kamil Klatka - Z drugiej strony jest też lęk czy to wszystko nie poszło na marne, żeby przeszczep się udał i bliźniak genetyczny wrócił do zdrowia. 

Kamil Klatka oddawał szpik dwukrotnie dla dwóch innych osób. Pierwszym biorcą była Beata z Legnicy, natomiast drugim - osoba z USA.
Ciągle utrzymuję kontakt z moją bliźniaczką genetyczną. Zawsze po badaniach daje mi znać czy wszystko w porządku. Spotkaliśmy się nawet w tamtym roku - Beata przyjechała do Krosna z całą swoją rodziną. Bardzo się cieszę, że w końcu mam rodzeństwo, którego wcześniej nie miałem – opowiada dawca – Za dwa lata będę mógł poznać się z moim bliźniakiem z USA – jednak to zależy od jego stanu zdrowia – dodaje.

Prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego dawcy dla chorego jest bardzo niskie. Im więcej potencjalnych dawców, tym szansa znalezienia wzrasta.

Nie ma wspanialszego uczucia, gdy powiększa się rodzina! Pomożesz? Może masz to w genach! – podsumowuje krótko Kamil Klatka.

red. Sławomir Farbaniec, fot. archiwum Kamil Klatka

 

Partnerzy portalu: