Niesamowity projekt muzyczny do książki Przemysława Kłosowicza

czwartek, 28 wrzesień 2017 14:29

Na podstawie powieści "Zdobywcy oddechu" autorstwa pochodzącego spod Krosna Przemysława Kłosowicza, kompozytor i pedagog śpiewu Sebastian Piotr Krawczuk zrealizował w roku 2017 popularyzowany w Internecie projekt, oparty na autorskiej muzyce i lektorskim odczycie fragmentów książki.

Zapytaliśmy kompozytora Sebastiana Krawczuka o współpracę z Przemkiem Kłosowiczem przy projekcie muzycznym w oparciu o fragmenty  książki "Zdobywcy oddechu", o to skąd czerpie inspiracje i jaki jest odbiór audiobooka.

Krosno112.pl: Co jest dla Pana inspiracją do wyrażania siebie poprzez twórczość muzyczną?

Sebastian Piotr Krawczuk: Inspiracją dla mnie jako dla kompozytora potrafią być najrozliczniejsze tematy. Jest to zarówno obraz, jak i rzeźba obejrzana na wystawie. Także przeczytany wiersz, lub moje osobiste doświadczenia z podróży po różnych zakątkach świata, gdzie poznaję tamtejszą kulturę, legendy, zwyczaje. To wszystko pomaga mi w tworzeniu ogólnego zarysu kompozycji. Służy mi to do kreowania i przeniesienia moich imaginacji ze świata wyobraźni, do świata dźwięków muzyki. Jako rodzaj ciekawostki mogę powiedzieć, że jeśli chodzi o powstawanie krótkich motywów, czy melodii, inspirujące często dla mnie są na przykład: miarowy stukot jakiejś maszyny, albo odgłosy liści na wietrze splecione z odgłosem wiatru smagającego twarz. A także dźwięki, jakie wydają spadające ze stołu na drewnianą podłogę monety lub przebiegająca po gałęziach drzewa wiewiórka. Pobrzęki, szelesty, pomruki, zgiełk, krzyki etc. Oczywiście, jeśli rozpoczynam komponowanie muzyki do konkretnego projektu, to wtedy zapoznaję się dokładnie z materiałami, które mi dostarczono na ten temat; a także sam szukam jak najdokładniejszych informacji dotyczących tego konkretnego zagadnienia, aby móc skomponować muzykę adekwatną do przesłania. W taki oto sposób inspiruję i stymuluję siebie do twórczej pracy.

K112.pl: Skąd dowiedział się Pan o książce "Zdobywcy oddechów" i jakie były Pana odczucia po jej przeczytaniu?

S.P.K.: O książce „Zdobywcy oddechu” Przemka Kłosowicza dowiedziałem się przeglądając rutynowo informacje kulturalne z małopolski. Napisałem wiadomość do Przemka na portalu społecznościowym, gdzie zaproponowałem mu współpracę. Dokładnie chodziło o projekt: nagranie i wyprodukowanie fragmentów audiobooka z moją muzyką i przy użyciu mojego głosu, jako lektora. Przeczytawszy obszerne fragmenty książki rozsmakowałem się w sposobie wyrażania myśli przez Przemka. Posługuje się on swoistym, bardzo charakterystycznym i niepowtarzalnym językiem. Ujęła mnie także dosadność i precyzja wypowiedzi oraz trafne riposty. Później, gdy spotkaliśmy się osobiście, okazało się, że ja i Przemek mamy także zbieżne poczucie humoru, co nie ukrywam znacząco pomogło nam we współpracy nad nagraniami. Ta książka, to historie mężczyzn opowiedziane w niebanalny sposób. Trzech jegomościów przeżywających konflikty wewnętrzne. Los im nie sprzyja, otoczenie zdaje się być niewzruszone, kłopoty piętrzą się, a rozwiązania problemów brak. Trzej tak różni od siebie bohaterowie. Jedyne co ich łączy, to to, iż wszyscy trzej są mieszkańcami Krakowa. Uznałem, że jest to świetny, bardzo interesujący materiał do stworzenia i wyprodukowania audiobooka.

K112.pl: Co zainspirowało pana do zrealizowania projektu muzycznego w oparciu o fragmenty tej książki? Co może powiedzieć Pan na temat współpracy z Przemysławem Piotrem Kłosowiczem?

S.P.K.: Inspiracją dla mnie był sam tekst książki. Losy bohaterów i ich wewnętrzne przeżycia, troski, rozterki i wieczna szamotanina z przysłowiowym życiem... Przemek nakreślił bardzo wyraziste portrety Piotra, Zbigniewa i Wiktora. Zapewne niektóre przymioty, czy też cechy bohaterów są mi bliskie i utożsamiam się z nimi. W rezultacie moich przemyśleń i odczuć powstały trzy (różnorodne, jeśli chodzi o stylistykę) fragmenty muzyczne, które charakteryzują poszczególne postacie książki. Jedne fragmenty muzyczne powstawały w efekcie improwizowania, inne zaś konstruowałem na zasadzie mozolnego tworzenia linii melodycznych, kontrapunktów, harmonizowania melodii w czterogłosie i pisania nut ołówkiem na papierze nutowym. Na początku naszej współpracy omówiliśmy z Przemkiem, ogólną koncepcję projektu. Gdy zrealizowałem nagranie próbne, wysłałem je do Przemka, który w sposób rzeczowy i konkretny opisywał mi jak on to widzi. Głównie chodziło o sprawy dotyczące interpretacji przeze mnie tekstu, bo jeśli chodzi o muzykę, to miałem wolną rękę. I tak krok, po kroku, tworzyłem nasze wspólne dzieło. Niebanalne spojrzenie Przemka na świat otaczający go, „metaforyczna jasność wypowiedzi” oraz humor, którym emanuje — to wszystko wpłynęło na naszą współpracę bardzo pozytywnie.

K112.pl: Jak projekt odebrali słuchacze?

S.P.K.: Nieprzerwanie otrzymuję informacje, iż muzyka do audiobooka „Zdobywcy oddechu” nie jest muzyką łatwą w odbiorze. Jednocześnie są sygnały, że muzyka ta w odpowiedni sposób tworzy nastrój i podkreśla złożoność charakterów postaci. Szczególnie do gustu przypadła kilku słuchaczom melodia na fortepian solo, skomponowana do fragmentu o Zbigniewie. Snująca się przez ponad dziesięć minut melodia tęsknoty, upływającego czasu i braku perspektyw, a także niepewności o jutro, postrzegana jest jako muzyka towarzysząca czytelnikowi i wzmagająca emocje płynące z tekstu. Słuchaczom bardzo podoba się także to, iż posługując się poszczególnymi elementami muzyki (melodyką, rytmiką, harmoniką, fakturą, dynamiką, artykulacją), staram się oddać charakter postaci oraz to, iż skomponowana przeze mnie muzyka może towarzyszyć im podczas czytania książki. Dopytują mnie, kiedy będzie można wysłuchać całości audiobooka. Na to pytanie jednak nie mogę odpowiedzieć, ponieważ to nie leży w mojej gestii. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę, że w niedalekiej przyszłości powstanie cały audiobook pt.: „Zdobywcy oddechu”. Oczywiście z moją muzyką. Czego sobie i Przemkowi życzę.


Nagrań wysłuchać można między innymi TUTAJ.

Rozmowę Krosno112.pl z autorem "Zdobywców oddechu" przeczytacie TUTAJ.

red., Natalia Paradysz, fot. archiwum autora