Świąteczny czas zawsze nastraja do refleksji. Co prawda nie wiem czy wszystkich, ale mnie na pewno pobudza do głębszego spojrzenia w siebie, dookoła siebie i za siebie. Przecież nigdy nie wiadomo, kto czai się za plecami…

Dzisiaj jestem zmęczona, ciśnienie wyparowało gdzieś, pozostawiając pompkę od roweru obok wypompowanego materaca.
Obraz jak z kreskówki lat 90-tych, gdy świat otworzył dla nas swoje drzwi, uwalniając zakazane owoce kapitalizmu. Do śmiechu było wszystkim, ręce załamywali przewidujący. Tacy drobnomieszczańscy prorocy współczesności.

Miało się przejaśnić, deszcz ze swym zasępionym drżeniem zakłóca rytm nostalgicznej piosenki. Smutek zaklęty w resztki kolorów jesieni miał zniknąć jeszcze przed nocą.

Asp. Urszula Rędziniak: Do połowy...

czwartek, 05 październik 2017 12:30

Para z czajnika parzy skrawek dłoni, jak mgła przesuwa się wolno w kierunku znanym tylko dla siebie.
To nieprawda, że spełni się dziś przepowiednia dobrego dnia. Przecież nie można mieć wszystkiego…

Asp. Urszula Rędziniak: Historia z Rabatem

niedziela, 17 wrzesień 2017 22:46

Historia z Rabatem

Felieton asp. Urszuli Rędziniak: Lato leśnych ludzi

Dział: Inne
sobota, 10 wrzesień 2016 12:11

Już świta, słońce niecierpliwie zaczyna przenikać korony drzew i muskać leśne runo. Ptaki obudzone powiewem wiatru zaczynają dzień radosnym świergoleniem, a wraz z nimi wiatr głaszcząc liście szepce opowieści z mchu i paproci…