.

Zawsze mnie intrygowały pokazy ułożonych kostek domina, jedna za drugą w odpowiedniej odległości, wzór niebagatelny i tyle pracy tylko po to by… jednym ruchem ręki zniszczyć obraz, a właściwie pokazać pewną logiczną zależność zazębiających się pojedynczych elementów.

Już możemy odetchnąć, resztki świątecznego jedzenia znikną dzisiaj, co najwyżej jutro i w zasadzie już pora zacząć czynić noworoczne postanowienia, a przede wszystkim pomarzyć o nienagannej figurze, powrocie do młodości i klasie A w każdym calu!

Dzisiaj tak z okazji dnia optymizmu podnoszą mnie na duchu wszelkiego rodzaju opinie i pogaduszki, które jakby na zamówienie okrasiły poniedziałek uśmiechem.

Marzec od dziecka kojarzy mi się z szarością, topniejącym śniegiem, pierwszymi zapachami nadchodzącej wiosny, śpiewem ptaków, które już zaczynają budzić się ze snu i oczywiście z Dniem Kobiet. Dzisiaj, jak patrzę na ten miesiąc, to widzę jeszcze więcej - szarzyznę ponurych twarzy, pełną efektów depresji (jedno z moich dzieci mówi, że to wymysł współczesności), braku uśmiechu i odrobiny dystansu do samego siebie. I jeżeli my jesteśmy tacy zgnuśniali, jeżeli nic nam się nie chce, to jak możemy wywołać pozytywne wrażenie na naszym szefie? No, nie możemy!