FELIETON Urszuli Rędziniak: Życzenia z okazji…!

fot.archiwum Urszula Rędziniak fot.archiwum Urszula Rędziniak

W tle płynie romantyczna piosenka, nikt nie śpiewa sto lat, bo siedzę sama i przeglądam na komputerze dokumenty mniej lub bardziej ważne. Plik za plikiem otwierany i segregowany przesuwa sprawy mniej ważne do kufra na potem. I nagle wpada mi w ręce fotografia.

Kolejna sentymentalna podróż, kilka kroków wstecz, a jednak wraca myśl, że miała być tłem, a właściwie flagą sztandarowych życzeń z okazji Dnia Dziecka, lecz oczywiście z przyczyn obiektywnych przesunięta na później, przegapiła 1 czerwca w przepastnych pamięciach komputera.

Tak jak w życiu, to co mniej istotne czasami robimy w pierwszej kolejności, a to co ważne odkładamy, a nawet zapominamy. Na moje szczęście, nie zakopałam pamięci w dołku niebytu wakacyjnego i wędrowało za mną już dłuższy czas, więc skumulowało się na maxa. Niestety, w takiej sytuacji nie ma wyjścia i trzeba uwolnić to co spęczniało do granic niewyobrażalnej… matczynej miłości.

I nagle mnie oświeciło, że życzenia można złożyć z okazji, która jest dla nas najważniejsza, bez względu na czas i miejsce, ważne są intencje, a nie okoliczności.

Kiedyś uczyłam tego moje dzieci, dzisiaj z dumą mogę pozować pośród nich, bo właśnie one pamiętają o życzeniach z okazji zawsze!

Wyspecjalizowały się w kamuflażu niepamięci, beztroski chwili i nonszalancji braku zainteresowania skutecznie wprowadzając otoczenie w błąd, wyprowadzając w pole wszystkich, a najbardziej zainteresowanego w efekcie końcowym zawsze przeprowadzają dynamiczną, niespodziewaną i nieprzewidywalną akcję z okazji…, a wraz z nią w efekcie końcowym płyną życzenia z okazji… i oczywiście łza rozrzewnienia !!!! !!! !!!

Całkiem niedawno, po raz kolejny sama dałam się nabrać na niebyt zainteresowania, ale za to potem wzruszenie odebrało mi głos. Tego co wymyśliły ostatnio nie da się streścić w trzech zdaniach, ale myślę, że wykorzystam tę sytuację niebawem. Dzisiaj mogę tylko podziękować Duśkowi, Dudziakowi, Moni i drugim przyszłym, lecz już ulubionym dzieciom Kasi i Łukaszowi.

Wiem, że mając taką jedyną w swoim rodzaju gromadę, nigdy nie będę samotna. Tego życzę każdemu, a moim Dzieciakom z okazji Dnia Dziecka, tego co ważne teraz i tego co dobre na jutro, a pojutrze oczekuję na spotkanie, kolejną niespodziewaną niespodziankę!

Urszula Rędziniak