.

Vivaldi Krosball: W Lidze 35+ i Lidze Firm czas na rewanże

Sporo atrakcyjnych meczy mogli oglądać kibice zgromadzeni w piątkowy wieczór na Profbud Arenie w ramach Vivaldi Krosball Ligi 35+ i Ligi Firm.

W zmaganiach oldbojów na podium nie nastąpiły zmiany, ale cała pierwsza trójka nie miała łatwego zadania.

Lider Vivaldi Oldboys 3-2 wygrał z ekipą Salmar, a do zwycięstwa poprowadził "Meblowych" jedlicki zaciąg graczy - Lech Czaja i Marek Wyderka.

Travel-Line Eba RLS, aby nie tracić dystansu do Vivaldi Oldboys musiało pokonać weteranów krośnieńskich Karpat. Drużyna dowodzona przez Tomasza Wacka dzielnie stawiała czoła ekipie z Iwonicza, ale to wice lider ostatecznie sięgnął po trzy oczka, wygrywając 6-4.

Większość osób interesujących się Ligą 35+ czekała z niecierpliwością na pojedynek trzeciej Guzikówki Starej Gwardii i BUD-MACHER, a stawką tego meczu była trzecia lokata.
Spotkanie nie zawiodło obserwatorów i obfitowało w 12 goli. Zawodnicy z dzielnicy Krosna mogli to spotkanie wygrać, ale pogoń ambitnej ekipy z Łęk Dukielskich dała obydwu zespołom podział punktów przy remisie 6-6. Cztery trafienia dla Guzikówki Starej Gwardii zaliczył Tomasz Kolasiński, a dla BUD-MACHER Łukasz Śliwiński.

PKLF DN-ECO Krosno zwyciężyło Zamczysko Oldboys Odrzykoń 4-1 i awansowało w klasyfikacji na piątą lokatę.

Porażka Karpat i Salmar z rywalami z górnej połowy tabeli doprowadziło obie ekipy do spadku o jedno miejsce.

Zamczysko pozostaje jedyną drużyną, która jeszcze nie zdobyła punktu w rywalizacji popularnych "oldbojów", a szansa na odwrócenie złej passy już w najbliższy piątek.

Vivaldi Krosball Liga 35+ w liczbach po piątej serii gier:

W 32 meczach padło 265 goli, co dało nam średnią do 8,28 bramki na jedno ligowe spotkanie.

W klasyfikacji strzelców przewodzi dwóch zawodników: Tomasz Kolasiński (Guzikówka Stara Gwardia) i Łukasz Śliwiński (Bud-macher), zdobywcy 17 bramek.

Najwięcej do zyskania w rywalizacji firmowej po piątej serii gier miała drużyna Miś Krosno. Wice lider z minionego sezonu, myśląc o najwyższych celach, nie mógł stracić punktów w meczach z liderem Centrum Budownictwa Pro-Invest i z mistrzem Vivaldi Meble.

Dodatkową motywacją dla ekipy Misia był fakt przegrania w obydwu pierwszych spotkaniach z wyżej wspomnianymi ekipami (2-8 z Pro-Invest i 7-8 z Vivaldi Meble).

Po piątkowych meczach można śmiało stwierdzić, że Miś przebudził się wiosną na dobre.

Pierwszy mecz z liderem wyszedł ekipie Jakuba Koznera doskonale. Wygrana 7-1 i niezła postawa w obronie, nie dała szansy liderowi na myślenie o choćby remisie. Co ciekawe ekipa Centrum Budownictwa Pro-Invest nie grała źle, jednak z minuty na minutę to Miś punktował swoich rywali zdobywając kolejne bramki.

Drugi rywal był dla Misia nie mniej groźny. Zespół Vivaldi Meble to doświadczona drużyna, która doskonale radzi sobie w trudnych sytuacjach. Obie ekipy przystąpiły do tego meczu z jednym rezerwowym, co kazało przypuszczać, że po trzy punkty sięgnie zespół bardziej wytrzymały na trudy dwóch spotkań w systemie "mecz po meczu".

"Meblowi" grali ambitnie, jednak na tak nastawionego i zdeterminowanego Misia nie było w piątek mocnych. Zwycięstwo 13-6 zbliżyło wice mistrza do lidera i pozwoliło wyprzedzić w klasyfikacji Vivaldi Meble.

Pro-Invest i Vivaldi Meble nie mogą piątkowego wieczoru spisywać na straty, ponieważ oprócz porażki z Misiem wygrywały swoje drugie pojedynki, których rywalem był Gameservice.

Tuż za plecami wspomnianej trójki czaił się Eurocash, który mógł odrobić część strat do swoich wyżej notowanych rywali. Pierwszy mecz dawał taką nadzieję, ale wygrana 8-7 po ciężkim spotkaniu z Czarnym Kogutem kosztowała zbyt dużo sił. W drugim pojedynku zespół Mariusza Sowy uległ zespołowi Rogaty Gościniec Wena Meble i strata do popularnych "Meblowych" i "Budowlańców" pozostała taka sama, jak przed piątą serią zmagań.

Rogaty Gościniec Wena Meble to niewątpliwie największy wygrany spośród ekip z dolnej części tabeli. Dwa zwycięstwa i sześć punktów pozwoliły na awans z siódmej pozycji na piątą, a dodatkowo strata do Eurocash to tylko trzy oczka.

Czarny Kogut zagrał "w kratkę" najpierw przegrywając z Eurocash, by po chwili cieszyć się z wygranej 5-2 z zespołem Cerbex. To zwycięstwo pozwoliło na przeskoczenie drużyny Jacka Urbanka i wskoczenie na szóste miejsce.

Cerbex i Gameservice uległy w obydwu piątkowych pojedynkach i zamykają tabelę trzeciego sezonu Ligi Firm.

Jednak jesteśmy przekonani, że nie jest to ostatnie słowo tych zespołów, a druga część sezonu nie musi być tak skromna w zdobycze punktowe, jak pierwsza.

Vivaldi Krosball Liga Firm w liczbach po piątej serii gier:

W 36 meczach padło 409 goli, co dało nam średnią 11,36 bramki na jedno ligowe spotkanie.

Liderem strzelców rozgrywek firmowych pozostaje Dariusz Armata (Vivaldi Meble), zdobywca 26 bramek.

Następne mecze w Vivaldi Krosball Lidze Firm i Vivaldi Krosball 35+ są zaplanowane na najbliższy piątek 22 marca 2019 roku od godziny 19:45.


red. Vivaldi Krosball, Fot. Mateusz Świerk, Gabriela Wityńska.

 

Partnerzy portalu: