W Niżnej Łące obchody Święta Objawienia Pańskiego rozpoczęły się Mszą Świętą w kościele filialnym pw. Matki Bożej Fatimskiej, którą celebrował ks. proboszcz Stanisław Babiarz. Po zakończeniu liturgii spod kościoła wyruszył barwny korowód w kierunku Domu Ludowego. Na jego czele szła gwiazda betlejemska oraz trzy chorągwie. Za nimi podążali Maryja z Dzieciątkiem i Święty Józef, a także Trzej Królowie, w których wcielili się sołtys Tadeusz Pacek, radny Szymon Węgrzyn oraz prezes OSP Jan Longawa.
Po dotarciu na miejsce uczestnicy mogli wysłuchać koncertu chórku mieszanego, wspólnie śpiewając kolędy. Muzycznemu występowi akompaniował na gitarze ks. proboszcz, a soliści dodali artystycznego blasku całemu wydarzeniu. Spotkanie zakończyło się łamaniem opłatka. W uroczystości uczestniczyli m.in. wicestarosta krośnieński Andrzej Guzik, wójt gminy Miejsce Piastowe Wiktor Skwara, zastępca wójta Bartłomiej Bieszczad, sołtys Bóbrki Stanisław Czarnota, radni oraz dyrektorowie szkół i przedstawiciele jednostek gminnych.
W Zalesiu Orszak Trzech Króli wyruszył spod Domu Ludowego i przeszedł ulicami miejscowości, docierając do Kościoła Parafialnego w Pustynach. Uczestnicy korowodu, ozdobieni papierowymi koronami, podążali za Trzema Królami, niosącymi symboliczne dary: złoto, kadzidło i mirrę.
Po dotarciu do świątyni odbyły się jasełka w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej im. Józefa Piłsudskiego w Zalesiu. Bezpieczeństwo przemarszu zapewniali strażacy z OSP Pustyny. Po Mszy Świętej uczestnicy mogli odwiedzić kiermasz ciast zorganizowany przez Radę Rodziców. Wśród obecnych znaleźli się wójt gminy Wiktor Skwara, jego zastępca Bartłomiej Bieszczad, radni oraz dyrektorowie szkół i kierownicy jednostek gminnych.
Tradycja, która łączy
Orszaki Trzech Króli to piękna tradycja, która co roku przyciąga licznych uczestników i pozwala na wspólne świętowanie narodzin Jezusa. To również okazja do integracji lokalnych społeczności, podkreślenia ducha wspólnoty i dzielenia się radością w ciepłej, świątecznej atmosferze.
Zdjęcia: UG Miejsce Piastowe