Chwile grozy na przejeździe kolejowym
Kierująca pojazdem kobieta, mimo pulsującego czerwonego światła ostrzegawczego, wjechała na przejazd kolejowy. Po chwili szlabany opadły, blokując jej drogę. Zdezorientowane kobiety nie podjęły żadnych działań, by wydostać się z pułapki, a świadkowie jedynie obserwowali rozwój wydarzeń. Jeden z kierowców zatrzymanych przed przejazdem postanowił jednak działać.

Na miejscu zdarzenia znalazł się Krzysztof, sanocki kierowca wyścigowy. Widząc grożące niebezpieczeństwo, natychmiast ruszył do akcji. Jego zdecydowane działanie pobudziło innych świadków do pomocy. Wspólnymi siłami udało się unieść rogatkę i wypchnąć samochód z torów. Chwilę później przejechał pociąg.
- Te kobiety chyba nie zdawały sobie sprawy z tego co się dzieje. Siedziały w samochodzie i dopiero jak zobaczyły, że wyłamujemy szlaban, to jedna z nich wysiadła. Później z tego wszystkiego pomyliła biegi i zaczęła jechać do przodu. Na szczęście udało się w porę zareagować - mówi Krzysztof.
Niebezpieczna sytuacja z Sanoka to kolejny przykład, jak istotne jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Statystyki wskazują, że lekceważenie sygnalizacji świetlnej oraz ostrzeżeń to częsta przyczyna wypadków. W tym przypadku od tragedii dzieliły sekundy.